Translate

środa, 20 grudnia 2017

Jezus przyszedł do nas...




Na Ziemi były trudne czasy i wszystko pogrążało się w zmierzchu. Zagubiliśmy się we własnym chaosie i bardzo potrzebowaliśmy jakiejś pomocy...
Chrystus przyszedł z pomocą... 
Przyszedł dać nam nadzieję, wskazać światełko w ciemności...
Uczynił to z wielkiego miłosierdzia
z wielkiej miłości do bliźnich...
wskazał nam drogę - właściwą drogę
drogę miłości 
współczucia
zrozumienia
wybaczenia...
zaufania

Zaufajmy Bogu i podążajmy tą drogą...
Wejdźmy do cichej izdebki w naszym sercu i módlmy się do Boga z przestrzeni serca, a światełko które przyniósł Jezus, rozświetli nasze życie na wszystkich poziomach i wszystko o co poprosimy
będzie nam dane...

Kochani, życzę Wam 
Wesołych Świąt!



niedziela, 10 grudnia 2017

Skąd wzięła się ta nasza tradycja...


         

( Nie potrafię tego zrozumieć, ale uciekł mi cały wpis, zostało tylko zdjęcie i dwa komentarze - Agnieszki i Anabell. Wszystko musiałam pisać od nowa! Wrr)

U mnie w pracy doszła nowa koleżanka i jak to na początku bywa, powymieniałyśmy informacje o sobie. Nowa to Angielka jak wszyscy w mojej pracy(jestem tam jedyną cudzoziemką).  Po kilku dniach zaczęły się rozmowy o nadchodzących świętach i  opowieści o wzajemnych tradycjach. Nowa zdziwiła się(jak wszyscy poprzednio), że my celebrujemy święta już 24 grudnia, ale z ciekawością i zainteresowaniem wysłuchała opowieści o naszej magicznej kolacji wigilijnej, o łamaniu się opłatkiem, dwunastu potrawach i pustym krześle dla wędrowca.
Udzielił jej się mój zachwyt i potwierdziła, że piękną mamy tradycję.

Podczas powrotu do domu rozmyślałam o naszej rozmowie i w pewnym momencie olśniło mnie, że wszystko pięknie, ale gdyby ta koleżanka zapytała mnie skąd wzięła się ta nasza tradycja, to nie wiedziałabym co odpowiedzieć... Od razu postanowiłam zapytać google. I oto, co znalazłam: 

korzystałam z - papricana/czasopismo humanistyczne,filozofa,historia,literatura

Święta Bożego Narodzenia obchodzone są od IV w n.e. Dokładna data narodzin Chrystusa do dziś nie jest jednak znana. Nie podają jej ewangeliści ani żadne źródła historyczne. Pierwsza wzmianka o wyróżnieniu przez chrześcijan dnia Narodzenia Pańskiego w roku liturgicznym znalazła się w kalendarzu z roku 354. W Deposito Martyrum, czyli wykazie świąt Kościoła Rzymskiego, wzmiankowano, że Chrystus urodził się w Betlejem Judzkim osiem dni przed kalendami styczniowymi.

W tradycji chrześcijańskiej Wigilia upamiętnia agape, czyli ucztę pierwszych chrześcijan na pamiątkę wieczerzy Pańskiej. Zasiadano do niej, gdy na niebie rozbłysła pierwsza gwiazda i rozpoczynało ją dzielenie się opłatkiem, co wywodzi się od eulogiów, zwyczaju polegającego na wzajemnym ofiarowywaniu się chlebem ofiarnym. Nazwa „wigilia” pochodzi  z łacińskiego „vigiliare” – czuwanie.

 Ale jak to..., przecież wieczerza Pańska była przed Wielkanocą, więc nie bardzo mi to wyjaśnia czemu jest upamiętniana przed Bożym Narodzeniem...

W tym samym czasie, w którym przeżywamy święta, Słowianie obchodzili wielkie święto przesilenia zimowego i zarazem święto zmarłych.
Organizowano wtedy wielką stypę zaduszną, której obrządek bardzo przypominał późniejszą wigilię.

W starożytnym Rzymie natomiast 17 grudnia to Saturnalia, 23 grudnia – Larentalia- swięto zmarłych, a 25 grudnia Święto Narodzin Niezwyciężonego Słońca, będącego częścią całego cyklu zimowych świąt.

Nasza tradycja zachowała najwięcej z obrządków dawnych Słowian. Składają się na nią zwyczaje związane ze świętami agrarnymi i zaduszkowymi przypadającymi w okresie przesilenia zimowego oraz nowsze – przyniesione przez Kościół po chrystianizacji, a także powstałe ze wzajemnego przenikania się obrządku kościelnego z elementami przedchrześcijańskiej ludowej tradycji. 
Stąd właśnie wzięły się liczne wierzenia i przesądy związane z nocą wigilijną, znane dziś w ograniczonym stopniu w miastach, ale na wsiach gdzieniegdzie jeszcze żywe i kultywowane. 

Dalej można doczytać się, że według tego kultu znane były takie rytuały jak:
 Siano pod obrusem – ofiara dla bożka Ziemiennika. Puste krzesło dla wędrowca – wierzono, że dusze przybierają postać człowieka lub zwierzęcia, więc w tym dniu nie wolno było odmówić wędrowcowi gościny ni jałmużny.
Zabronione były kłótnie, płacz i smutek.
Koniecznie musiał palić się ogień, by zziębnięte dusze mogły się ogrzać.
Nieuszanowanie któregoś z tych zwyczajów mogło sprowadzić nieszczęście, bo wierzono, że jaka wigilia taki cały rok. Według tradycji do wieczerzy powinna zasiąść parzysta liczba osób, ponieważ nieparzysta wróżyła rychłą śmierć jednego z biesiadników. Wiązało się to z obawami liczb 13 i ostatniej wieczerzy, do której Jezus zasiadł wraz z dwunastoma apostołami. 

Dawny zwyczaj nakazywał, aby ilość podawanych potraw była nie parzysta i wynosiła od 5 do 13.
Miało to znaczenie magiczne i zapewniało urodzaj w następnym roku, dlatego tak ważne było, aby na stole znalazły się dania zawierające płody z pola, sadu, ogrodu i wody. Należało wszystkiego skosztować, bo jeśli czegoś się nie spróbowało to mogło tego zabraknąć w przyszłym roku.
Gospodynie zostawiały otwarte spiżarnie, a jedzenie i napoje pozostawały na stole przez całą noc, aby duszom niczego nie brakło.
 Wigilijnymi potrawami dzielono się także ze zwierzętami, mieszając je ze sobą razem z kawałkami opłatka i chleba, a następnie dzieląc na tyle części  ile zwierząt było w gospodarstwie.
Ufano, że o północy otwiera się niebo i każde wypowiedziane w tym czasie życzenie na pewno się spełni, że dzwonią zatopione dzwony, budzą się pszczoły w ulach, pod śniegiem zakwitają kwiaty, a zwierzęta mówią ludzkim głosem.

Były też przesądy związane z wigilią. Pod stół kładziono coś żelaznego np. siekierę, sierp, a nawet pług i podczas jedzenia opierano na tym nogi, co miało uchronić przed bólem nóg i skaleczeniami. Ważne było aby w dzień wigilii zjeść rzepę i orzechy albo czosnek, to chroniło przed bólem zębów przez cały rok, jabłka natomiast zapobiegały bólowi gardła.
Nieodzownym składnikiem wielu potraw był mak, stanowiący symbol snu i  łączności z innym światem.

Po przeczytaniu materiału mam wrażenie,że bliżej nam chyba z tą tradycją do starodawnych Słowian, Kościół zresztą podkreśla, że to nie jest święto, a tylko tradycja. 

Jak już tyle wyczytałam to dodam jeszcze, że najpopularniejsza na świecie kolęda „Cicha noc” powstała w 1818 w Austrii. Jej autorem jest ksiądz Josef Mohr, a muzykę skomponował  Franz Xaver Gruber. Polski tekst napisał Piotr Maszyński.

Z niemałym zdziwieniem przeczytałam na na Wikipedii, że kolację wigilijną obchodzi się tylko -  w Polsce, na Litwie, w Czechach i Słowacji, a opłatkiem dzielimy się tylko - my i Litwini!


sobota, 2 grudnia 2017

Trochę mixu


Tej jesieni nazbierałam jadalnych kasztanów i trochę o nich zapomniałam. Pyszne są takie prosto z pieca. W Anglii rosną sobie wszędzie. 

Poniżej zdjęcia kasztanów na drzewie jeszcze w opakowaniu, a wcześniej kiedy kwitną wiosną.


To zdjęcie zrobiłam wczoraj. Taki ciekawy krzew, kwitnie nie zważając na późną jesień i wychyla się zza  murka, że zapragnąłem go pstryknąć


Grudzień się zaczął i wszyscy myślą o świętach. Wiele domów już się przystroiło na tę okoliczność, a tv serwuje świąteczne filmy... Przyspieszamy.
Ale apropo świecidełek, wyczytałam w "Crazy nauka" że brokat, którym ozdabia się tyle rzeczy(kosmetyki, żele), przy okazji świąt piękne ozdoby -  zabija życie w rzekach, jeziorach, oceanach. Filtry nie wychwytują tych drobniutkich mikroplastików i brokatu uzbierało się w wodach już pokaźne tony. 
No i niby pięknie, a smutno...