Translate

piątek, 24 listopada 2017

Miejsce z dzieciństwa



Odwiedziłam rodzinne strony. Miejsce z czasów dzieciństwa, dorastania...
Wtedy było ono dla mnie całym światem i uważałam, że jest najpiękniejsze!

Mała wioseczka między lasami i jeziorami. Gdzieś pomiędzy Kwidzynem, a Prabutami jeśli odbije się mocno w bok. Tam się wychowałam...
Co kilka lat nachodzi mnie nieokreślona bliżej ochota, aby znów tam się znaleźć...
Tym razem ochota naszła mnie znienacka, bo znalazłam się zaledwie trzydzieści kilometrów od tego miejsca. A, że dzień teraz krótki to ledwie zdążyliśmy z zachodem słońca. Stąd fotki trochę ciemne.

Nic już tam nie ma..., nawet śladu po domu, a jednak kiedy tam jestem, czuję swoją obecność z dzieciństwa... Moje dziecięce myśli, fantazje, marzenia... To wszystko nadal tam jest. Mam wrażenie, że drzewa, które rosły razem ze mną, przechowują moją dziecięcą radość, piosenki, które wyśpiewywałam na hustawce pod lasem. Pierwsze wiersze, które tam powstały w mojej głowie czy raczej w moim sercu, bo dzieci wszystko postrzegają sercem.
Tam też dostałam pierwszy list miłosny, który spowodował eksplozję pięknej energii. Czytałam go po wielokroć w otoczeniu moich drzew. I chociaż nadawca listu zawiódł mnie sromotnie po kilku tygodniach(i cierpiałam;)) to tamto piękne uniesienie  tam wśród drzew też zostało.
Jadę tam z radością i chociaż to miejsce jest wyludnione to czuję się, że jestem w domu 


Serdecznie dziękuję Wszystkim za komentarze pod poprzednim postem:)




44 komentarze:

  1. Znamienne, że z wiekiem tęsknimy do dawnych miejsc i nastrojów :-)
    Czasami powrót bywa rozczarowaniem, czasem wręcz przeciwnie, ale wspomnienia nie bledną :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zauważyłam, że z wiekiem wracam tam częściej i bardziej, nawet jesli nie fizycznie to w myślach. Może dlatego, że zataczamy koło...
      Zauważyłam także, że kiedyś doznawałam w tym miejscu pewnego rozczarowania, wkradał się smutek, ale od wielu już lat pozbyłam się tych odczuć, rozpuściły się jakoś same i pozostały tylko te piękne;)

      Usuń
  2. Piękne są takie sentymentalne podróże, pełne wspomnień i samych dobrych chwil...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwile bywały w tym miejscu różne, zdarzały się smutki i zmartwienia, ale chociaż o tym wiem, że tak było, to czuję tam wyłącznie tą piękną energię radości i szczęścia;)

      Usuń
  3. Myślę, że te drzewa pamiętają Cię... i przesyłają dobrą energię;)
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, też tak mi się zdaje - kochane drzewa;)
      Pozdrawiam niedzielnie, a kawę właśnie popijam;)

      Usuń
  4. Ciekawe zdjęcia i piękne wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przecudne są takie wspomnienia.
    Chociaż ... wiele w nich smutku.
    Wiem coś o tym, bo często powracam.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już smutku nie odczuwam, chociaż wcześniej tak było...
      Może "przerobiłam" go poprzez zrozumienie wszystkiego, co było, może sam się rozpuścił, ale smutku nie odczuwam;)

      Usuń
  6. Piękny, nostalgiczny, wspomnieniowy post... :#)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję;) Lubię czasami takie nostalgie;)

      Usuń
  7. Przyznam się bez bicia- odkąd wyprowadziłam się z domu "na własne śmieci", jakoś nie czułam nigdy potrzeby powrotu tam. Oczywiście, że bywałam tam (w końcu było to zaledwie "naście " ulic dalej), ale bywałam tam tylko z obowiązku, nigdy z potrzeby.
    I wyjeżdżając teraz z kraju też tam nie byłam- nadal nie czułam potrzeby, a w końcu spędziłam tam całe dzieciństwo.
    Za to mam kilka miejsc w świecie, do których chętnie bym powróciła, choćby tylko na kilka dni. Ale - z drugiej strony podejrzewam, że teraz mogłabym już je inaczej odebrać a być może że i odczuć jakieś rozczarowanie.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaje mi się, że w moim przypadku to chodzi nie tyle o miejsce jako dom rodzinny, a o teren. Jako dziecko wychowywałam się sama. Koleżanki spotkałam dopiero w szkole, a i to były tylko koleżanki szkolne, żadna wielka przyjaźń się nie nawiązała. Tak więc naturalnym środowiskiem były dla mnie drzewa w przyległym do domu lesie, łąki z kwiatami i strumyczkiem, wzgórza, gdzie siadywałam żeby uwić wianek...
      I to te wspomnienia we mnie zostały;)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Ależ cudny post. Bardzo przyjemnie się czytało. Miejsce bardzo ładne. Świetne jest to drugie zdjęcie, kocham drzewa, klimatyczne zdjęcie zrobiłaś. <3 Kiedyś chciałam być dorosła, teraz chciałabym znów być dzieckiem. hehe Choć we mnie dużo dziecka, co mnie cieszy i dbam, by tak pozostało. :) Naprawdę bardzo przyjemny post. Tulę. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agnieszko:) Drzewo ze zdjęcia rośnie najbliżej domu (który był)i jest mi bliskie, bo najwięcej czasu spędzałam przy nim;) O nasze wewnętrzne dziecko, które jest w nas powinniśmy dbać, bo dzięki niemu możemy postrzegać życie, swiat w piękny sposób;) Ja też bardzo się cieszę, że udało mi się zachować tamtą radość, teraz łatwiej się odprogramować;) Uściski;)

      Usuń
  9. Przed ostatnie zdjęcie podbiło mnie. Świetne. Ach, nostalgicznie się zrobiło. Fajnie wracać do miejsc, w których się kiedyś było, w których się wychowywało, które się po prostu polubiło. Pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta gwiazda na niebie też mnie urzekła;) Widać, że chociaż na dole odludzie to u góry tłoczno;) Tak, fajnie jest czasem wracać do znanych nam miejsc;)
      Pozdrawiam

      Usuń
  10. Witaj Marysiu .Chyba wspomnienia z dzieciństwa każdy ma piękne. Własnie ten rodzinny dom ,zakątki ,zabawy,koleżanki ,przeżycia .Też mam takie wspomnienia ,tylko że dom jeszcze stoi ,ale rodziców i dziadków już nie ma .Ale ,kiedy tam jestem ,to jakbym cofnęła się o 50 lat...Piękne fotki.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Danusia:) Dobrze, że się odezwałaś, bo Twój blog mi zniknął.
      Właśnie tak jest, też mam takie uczucie, że cofnęłam się w czasie kiedy jestem w miejscu z dzieciństwa. Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Pięknie to napisałaś, Mario... Ja niedawno byłam odwiedzić miejsce mojego, bardzo szczęśliwego dzieciństwa,ale niedawna strata ukochanej Mamy sprawiła,że byłam tam niechętnie, bo rana jest jeszcze świeża i płakałam. No, ale tam są groby moich rodziców, więc nie mam wyjścia.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy rany są świeże to nie może być inaczej, ból też ma swoje miejsce w nas i musi się pojawić, ale przeminie...
      Dziękuję Agnieszko i pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  12. Pod powiekami obraz domu, dzieciństwa ma się do końca życia. Zauważyłam, że im człowiek starszy, tym pięknieje obraz własnych przeżyć z lat młodości. Takie wracanie pod bezpieczne skrzydła rodziny ma swoje uzasadnienie w naszym życiu i marzeniach. Róbmy wszyscy takie wycieczki, warto.
    Serdeczne pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda Ultro. Także zauważam, że z wiekiem ten pierwszy, wczesny obrazek naszego życia pięknieje w naszym sercu. Może dlatego, że zataczając koło zbliżamy się znów do tej dziecięcej radości życia.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  13. Nie było nas - był las; nie będzie nas - będzie las.
    Miejsce urokliwe. Trudno się nie zakochać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To piękne, stare przysłowie i jakie mądre...
      Dziękuję Szarabajko i pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  14. Ojej co za cudowne miejsce, do takich miejsc zawsze się powraca, bo zostają one na zawsze w naszych wspomnieniach. :)
    Z pewnością zostanę z Tobą na dłużej, bardzo podoba mi się Twój blog, obserwuje <3
    Zapraszam do siebie i życzę miłego weekendu ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję Fashion:) To prawda, miejsca z dzieciństwa są na zawsze z nami. Byłam u Ciebie, świetne, przydatne porady dajesz swoim czytelnikom;) Pozdrawiam;)

      Usuń
  15. I to właśnie jest dobre w naszych losach, że nawet jeśli z jakiejś przyczyny lądujemy daleko od domu rodzinnego, to jednak on gdzieś jest razem z nami. Jak udaje się odwiedzić rodzinne strony, to jest coś znakomitego według mnie.

    To zrozumiałe. Poza tym ceny w przeciągu miesiąca mogą zmienić się radykalnie, ot choćby cena masła poszła w górę o wiele, wiele procent.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz dom jest tam, gdzie my jesteśmy, bo przechowujemy go w sercu:)
      A od patrzenia na ceny oczy robiły mi się coraz większe;)

      Usuń
  16. Podróż do miejsc z dzieciństwa "wlewa" w nasze serca pozytywne emocje:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak nawlewało mi się tych pozytywności;)

      Usuń
  17. Mam podobnie, jak Anabell. Dosyć często bywa w pobliżu miejscowości, w której się wychowałem, ale rzadko tam zaglądam. Nikogo już nie znam, teren zmienił się momentami nie do poznania, więc szczerze mówiąc jest to już dla mnie trochę obce miejsce. Dlatego zazdroszczę Ci trochę, że Twój sentyment pozostał niezmienny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie ma zmian, bo działka pozostaje nadal w rodzinie. Kiedyś nie było chętnych na kupno i tak zostało. Tam, gdzie stał dom miejsce zarosło chaszczami, ale poza tym jest ok, las, który kiedyś był nasz, rośnie sobie pięknie i... pamięta mnie;)

      Usuń
  18. Niedługo wrócę do miejsca swego dzieciństwa, by tam zamieszkać. Może jestem szczęściarą... Ostatecznie nie było to złe dzieciństwo, mimo pewnych rys na szkle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rysa na szkle znajdzie się u każdego, ale można ją wygładzić;)
      No,myślę, że jesteś szczęściarą;)

      Usuń
  19. Bo ważne poza murami domu są wspomnienia związane z nim i okolicą, wtedy można być daleko, a jednak jakby nadal w domu. :)

    Ja mam tak, że dziwię się najmocniej cenom książek i płyt z muzyką. Jak dla mnie rosną też szybko.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie to ująłeś, właśnie tak jest, domu niby już nie ma, a jednak on jest zawsze;)

      Usuń
  20. ja też z wiekiem zaczęłam z większym sentymentem wracać do rodzinnego miasteczka. czyżbyśmy się starzały??? Ale miejsce - piękne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, coś w tym jest - powoli zataczamy koło i chyba stąd te sentymenty, ale Ty Iwonko to młoda jeszcze jesteś;)

      Usuń
  21. Jak to dobrze, że czujemy sercem, a nie rozumem. To pierwsze kocha nawet drzewa, choć domu już nie ma. Ten drugi uznałby, że do drzew i ścieżki pośród nich nie warto wracać. Rodzinne strony zawsze będą najpiękniejszym miejscem na ziemi, nawet jeżeli miną dziesięciolecia. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz całkowitą rację, poprzez serce wszystko widać inaczej, piękniej, nawet ludzi... A drzewa, ścieżki potrafią w serce zapaść głęboko i w nim pozostać; Pozdrawiam:)

      Usuń
  22. Ładne miejsca bo samotne. Bez ludzi ingerujących w pamięć. Jak wypada, jak trzeba, jak było i dlaczego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak Kloszardzie, samotność bywa piękna

      Usuń